-
Sobota, 30 października 2010
-
Redaguję opowiadanie jednej maturzystki. Znęcam się. Nie-mąż mówi, że znęcam się okrutnie.
-
-
Środa, 13 października 2010
-
Z cyklu: fotka na jesienną depresję
-
-
Poniedziałek, 13 września 2010
-
Odprawa przedwyjazdowa zrobiona. 18 dni do. I jedyne 17 kg na cały nurkowy szpej. Suuuuuper. 17 kg to ja na przebieżkę po Tatrach na 4 dni zabieram ;-)
-
-
Poniedziałek, 6 września 2010
-
Udaliśmy się do sklepu po niezbędne na wyjazd nureczkowy akcesoria. Z zaplanowanych 6000 zł wydaliśmy na razie 0. A zostało 26 dni.
-
-
Piątek, 3 września 2010
-
No i tak jakoś niespodziewanie wyszły nam jutro bąble na koparkach.
-
-
Wtorek, 31 sierpnia 2010
-
K***a mać, po powodzi na Kozanowie (ok, "powodzi"), Bogatyni, przyszedł czas na Kłodzko. Nie-mąż out, of course.
-
-
Czwartek, 26 sierpnia 2010
-
[^cornacchia] Według mnie słabe. A na pewno słabsze od Zafona. Jego Barcelona lepsza :)
-
Jestem spakowana mniej więcej w połowie. Na drugą połowę brak mi - cholera - natchnienia. Co gorsze zaraz będzie za późno, żeby odkurzać, więc muszę zacząć.
-
-
Środa, 25 sierpnia 2010
-
[^cornacchia] Na wszelki wypadek nie zamierzam czekać i zastanawiać się czy cholerny ZUS padnie, czy też nie padnie.
-
Acha znajomi się rozmnażają na potęgę. Już obliczyłam, że za 30 parę lat będą te dzieci pracować, a ja wtedy myk-myk na emeryturkę. Niech się rozmnażają.
-
Jeszcze dwa dni i koniec, albo początek :)
-
-
Wtorek, 24 sierpnia 2010
-
Nie wierzę, że kiedyś przyjdę do domu i nie będę musiała nic zrobić. Oraz że o 23:19 nie będę padać na ryj.
-
-
Poniedziałek, 23 sierpnia 2010
-
Mały dostał strzykawę glukozy, steryd i zastrzyk oraz antybiotyk w tabletkach. Po czym zjadł kolację (jupi! pierwszą od 3 dni) i smacznie teraz śpi.
-
[^atabe] Na szczęście szybka wizyta u naszego weta (dzięki Bogu do 20 przyjmuje) daje nadzieje, że szybko zaczniemy leczenie i będzie ok
-
Jezu co za dzień. Właśnie mi opadają emocje. Po 3 h w poczekalni usg z Momentem dowiedziałam się, że ma chłoniaka, duże nadnercza i zapalenie jelita
-
-
Środa, 18 sierpnia 2010
-
Kolejny dzień pyk - i znikł. Jutro powtórka, w piątek kolejna. Praca, po pracy do babci, którą trzeba się zająć do powrotu ciotki, potem dom. I już jest wieczór
-
-
Wtorek, 17 sierpnia 2010
-
Padam na ryj. W pracy 8 h ciągnie się jak flaki z olejem - po pracy mija ten czas nie wiadomo kiedy :( I na nic nie ma czasu...
-
-
Poniedziałek, 16 sierpnia 2010
-
Ekspresowa akcja odnowienia polisy i dostarczenie jej do banku wykonana. Jazda po mieście zajęła mi w sumie jakieś 2-2,5 h słów na k... nie zliczę.
-
-
Niedziela, 15 sierpnia 2010
-
Poniedziałeeeeeeeeek?????? Czemu??? Chlippp
-
Wqrw na nie-męża osiągnął dziś poziom 500 w skali od 0 do 5. Gratuluję.
-
Kolejna wojna fretkowa, już naprawdę ograniczam ich kontakty. Oberwało się też i mi. A teraz złoczyńcy śpią w najlepsze w zamknięciu, a malutka eksploruje chatę
-
[^atabe] W zasadzie to stoi, a nie wisi, bo nowa półka jest wysoko i brakuje mi nad nią gwoździa :)
-
A nad moim biurkiem wisi portret dzisiejszego bohatera. I tak codziennie mierzy mnie wzrokiem spod krzaczastych brwi :)
-
-
Sobota, 14 sierpnia 2010
-
Internet ogłupia - z tą myślą dołączę za chwilę do śpiącej już słodko familii :)
-
Naleśniki dwóch rodzajów zrobione. Te na słodko dla nie-męża już zjedzone. A ja dalej swoje warzywkowe męczę
-
Zaraz dochodzi do siebie po narkozie (śpi jeszcze), a Chwila i Moment udają, że się nie widzą i mijają się grzecznie, bez zaczepiania :)
-
-
Czwartek, 12 sierpnia 2010
-
Słodka ciszaaaaa. Choć niestety właśnie usłyszałam ciche dreptanie z trzech różnych stron pokoju. Czyli wrzaski od nowa?
-
-
Środa, 11 sierpnia 2010
-
Dobry, czeski Kozel. Akuratny na samotny (jeśli nie liczyć 3 potworów) wieczór.
-
[^sissia] Dobry pomysł. Dołączam wirtualnie. Zdrówko, matki! :)
-
[^atabe] OK już wiem. Fuuuuj!
-
Dzisiaj Moment biega za Chwilką, guga groźnie, a mała bestia dalej się drze. Choć już chyba ciszej niż dotychczas. Ja się zastanawiam, co mi tu tak capi
-
-
Wtorek, 10 sierpnia 2010
-
Młoda wyżera chłopakom mięcho z miski, choć w klatce jej micha jest pełna. A zaraz tylko nieśmiało patrzy. No to dziewczyny rządzą w naszym domku!
-
Pisk, jakby młodą ktoś ze skóry obdzierał. Przez cztery dni latałam na ratunek, dziś stwierdziłam, że muszą się dogadać i już.
-
Oczywiście koszty trzeba pomnożyć razy dwa i dodać 50% jak to mawia nie-mąż (a wtedy jest gorzej i już nie tak różowo)
-
Był pan od remontu. Wstępna wycena wydaje się być ok. I zrobi wszystko - zburzy, postawi, wykafelkuje, wygładzi, pomaluje, wycyklinuje, zmieni elektrykę
-
-
Niedziela, 8 sierpnia 2010
-
A tymczasem nie-mąż oczywiście w Bogatyni albo w DUW. Teraz akurat w Bogatyni (chyba już dojechał)
-
Zdycham. Ale mam świeżo pomalowany sufit, ściany a także na nowo poplątane kable od kompa (nie wierzyłam nie-mężowi, że tego inaczej podłączyć się nie da)
-
No to mieliśmy z nie-mężem leniwy weekend. Haha, on ściągnięty alarmowo do roboty, ja z wałkami i pędzlami.
-
-
Sobota, 7 sierpnia 2010
-
Kiedyś tego mojego chłopa utłukę, albo zrobię mu inną krzywdę. Dwa samochody i dokumenty od obu są aktualnie w jego rękach. A jeździ służbowym. Aaaaaaaaghrrrr
-



